![]() Wróć do spisu artykułów: Artykuły lub do Aktualności. "Zapraszam do słuchania" Robert Rusek/netbird.pl 26.11.2009 Dziś oficjalna premiera nowej płyty Marka Dyjaka. Album zawiera osiem utworów, oprócz zespołu w dwóch piosenkach wokalistę wspierają Stanisława Celińska - "Śniadanie na tapczanie" oraz Włodzimierz Nahorny, który zagrał utwór własnej kompozycji - "Jej portret". Jaka jest Twoja nowa płyta? Trudno o niej opowiadać komuś, kto jej jeszcze nie słuchał, więc zapraszam... do słuchania. Wierzę, że nowa płyta spodoba się słuchaczom, to kolejny album wynikający z moich przeżyć. Podejrzewam, że takich osób jak ja, ludzi po przejściach, jest bardzo dużo, powiedziałbym nawet za dużo. Dedykuję im tę płytę, do nich ją kieruję. Materiał jest dość liryczny, czasem z mocnym akcentem, znalazła się tam także piosenka - standard, zatytułowana "Jej portret", skomponowana przez Włodzimierza Nahornego. Kompozytor jest gościem specjalnym, zagrał swój utwór. Kolejnym gościem jest Stanisława Celińska, wprowadzająca taki matczyny, dobry duch. Piosenka, którą śpiewam z panią Stanisławą, opowiada o romantycznej historii miłości młodego mężczyzny i dojrzałej kobiety. Polecam tę płytę także ludziom, którzy uwielbiają twórczość pani Stanisławy, wybitnej aktorki, zajmującej się śpiewaniem. Dlaczego to wyjątkowa płyta? Nagrałem ją w zasadzie po śmierci, rzadko komu udaje się wyślizgnąć ze szponów losu. Mnie się udało. Ja sam sobie zgotowałem taki los, potraktowałem się dość okrutnie, nie tylko siebie, bliźnich również. Płyta jest próbą udowodnienia sobie, że jeszcze raz mogę spróbować, że się uda, oraz formą podziękowania Bogu, losowi, przyjaciołom. Czyli pierwszym krokiem w nowym rozdziale życia? Z nowymi rozdziałami to jest tak, że jak ktoś próbuje je otwierać, to najczęściej sam pan Bóg mu je zamyka. Podobnie, jeśli ktoś wymyśla świat za pana Boga, najczęściej źle kończy. Dlatego nie staram się niczego wymyślać, płyta jest kontynuacją moich pijackich doświadczeń, moich emocji. Jestem niepijącym pijakiem, będę nim, mam nadzieję, do końca życia. Na płycie "Jeszcze raz" są piosenki, inspirowane tamtym okresem życia. Tak dużo wypiłem w życiu, że ze mnie wódka nigdy nie wyjdzie. Teraz zmieniłem się, jedni mówią że stałem się szary i zimny jak polny kamień, kolejni twierdzą, że jestem agresywny i szorstki albo małomówny. A jeszcze inni mówią, że w ogóle się nie zmieniłem, jestem po prostu trzeźwy. Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Kiedy patrzę wstecz, to jest tak jak w piosence Brodskiego, którą śpiewa Czyżykiewicz: raz się uśmiechnę, raz splunę na podłogę. |